Klikając Kontynuuj za pomocą konta Google lub Facebook zgadzasz się z G2Play's Regulaminem i Polityką Prywatności, a także z Regulaminem NFT i Polityką Prywatności NFT.
Labyrinthine to kooperacyjna gra typu horror, dzięki której nigdy więcej nie wejdziesz do labiryntu żywopłotu...
Ty i maksymalnie 3 znajomych możecie rozpocząć współpracę online, próbując rozwikłać tajemnicę opuszczonego labiryntu z żywopłotu w Happisburgu. Nie będziesz tam sam...
Labyrinthine ma być prawdziwym horrorem, zawierającym wszystkie elementy horroru, do których być może jesteś przyzwyczajony. Poruszając się po labiryncie żywopłotu happisburga, będziesz rozwiązywać zagadki, zbierać przedmioty i uciekać przed przerażającymi istotami, które się w nim znajdują. Od początku rozwoju skupialiśmy się na współpracy, dlatego zalecamy wybranie się z przyjaciółmi!
Znalezione przedmioty zapewnią ci także krótką chwilę wytchnienia od okropności labiryntu, niezależnie od tego, czy będzie to prosty kompas, który pomoże ci śledzić kierunek, czy pistolet sygnałowy, który pozwoli twoim przyjaciołom cię znaleźć. Wszędzie rozsiane są notatki, które dostarczają wskazówek i dają wgląd w historię i wiedzę o labiryncie.
Podczas gry online zespół może być istotnym atutem, jeśli współpracujecie i planujecie z wyprzedzeniem... Jednak pozostawanie razem nie zawsze jest najbezpieczniejszą opcją.
Przetrwanie labiryntu będzie wymagało umiejętności nawigacji, rozwiązywania zagadek i planowania. Nie padnij ofiarą tego, co czeka w labiryncie...
Labyrinthine jest w pełni grywalna w trybie dla jednego gracza i oferuje dość rzadką możliwość w gatunku horroru, czyli grę kooperacyjną. Labyrinthine to decyzja, która została podjęta już w początkowej fazie koncepcji i od samego początku skupiała się na dostarczaniu zabawnej, wyjątkowej i ekscytującej współpracy. Zespół programistów odpowiedzialny za grę to wielcy fani gatunków kooperacyjnych i horrorów, co sprawia, że połączenie tych dwóch gatunków idealnie pasuje.
Labirynt z żywopłotu na Jarmarku Jonny'ego Honka istnieje, odkąd ktokolwiek pamięta, ale nigdy nie był otwarty. Plotka głosi, że dzieciak o imieniu Charles zagubił się w tym, wszedł i nigdy nie wyszedł. Kiedy policjant wkroczył za nimi, oni również zniknęli. Nikt nie jest do końca pewien, ale miejscowi raczej trzymają się od tego z daleka. Labirynt znajduje się na skraju lokalnych terenów targowych i mają nadzieję udostępnić go jako atrakcję.
Zbudowany na ziemi Ethel Fir. Dwukrotnie owdowiała, zmarła w 1935 r., nie pozostawiając testamentu ani spadkobiercy. Mówi się, że labirynt był szalonym projektem, nad którym pracowała latami przed śmiercią. Żarliwie sadziła i kształtowała drzewa, mamrocząc o dziwnych toaletach i wścibskich bachorach, które z roku na rok rosły, otaczały jej dom i tereny i powoli rosły coraz wyżej. Po prawie 8 latach, kiedy nikt jej nie widział, lokalne władze uznały ją za zmarłą i weszły do labiryntu. Znaleźli jej dom w opłakanym stanie, jedzenie wyraźnie zgniłe od dawna i wyglądało na to, że nikt w nim nie mieszkał od dłuższego czasu. Przeszukali dom i co się dało w samym labiryncie, ale nie znaleźli jej ciała ani żadnych informacji na temat jej śmierci. Bez sporządzenia testamentu jej majątek pozostawiono państwu i zamieniono w lokalny park, w którym odbywały się jarmarki, gdy odwiedzały miasto.
Mówi się, że od czasu do czasu dzieciaki wpadną tu, mając odwagę, lub pary, które będą próbowały znaleźć dom starej Ethel jako spokojne miejsce do wspólnego spędzania czasu. Często wychodzą cali i zdrowi, choć trochę pobudzeni, ale w mieście zawsze występował wyższy niż zwykle wskaźnik osób zaginionych. W labiryncie nigdy nikogo nie znaleziono. W świetle dnia jest to po prostu zarośnięty żywopłot i zniszczony dom z końca XIX wieku.
W tym roku labirynt został wyznaczony jako atrakcja, a Jarmark potrzebuje pomocy w jego przygotowaniu po tym, jak poprzedni pracownicy odeszli lub zniknęli.
